5 praktyk black hat SEO, z których musisz natychmiast zrezygnować!
autor: John Waldron ostatnia aktualizacja 0

5 praktyk black hat SEO, z których musisz natychmiast zrezygnować!

Pamiętasz stare westerny, w których czarny charakter zawsze nosił czarny kapelusz, a bohaterowie pozytywni mieli białe nakrycia głowy?

Dzięki temu widz bez problemu odróżniał dobrego kowboja od złoczyńcy. Nawet jeśli nie przypominasz sobie tych filmów, warto wiedzieć, że to one zainspirowały twórców terminów “black hat SEO” i “white hat SEO”.

Jeśli praktyki black hat SEO stanowią znaczną część Twojej strategii pozycjonowania w wyszukiwarce, to według jedynego słusznego sędziego i wykonawcy wyroków w Internecie, czyli Google, jesteś złoczyńcą. Dlaczego? Dlatego, że nie stosujesz się do zasad ustanowionych przez Google. A Google jest wszechwładny.

Czym jest Black Hat SEO

Mówiąc w skrócie, termin black hat SEO odnosi się do wszelkich niedozwolonych praktyk, których celem jest poprawa pozycji strony w wynikach wyszukiwania.

Jak sprawdzić, czy dana praktyka jest niedozwolona? Zarówno Google, jak i Bing (choć, prawdę mówiąc, Google podchodzi do sprawy najbardziej restrykcyjnie) udostępniają regulaminy korzystania z usług. Jeśli według wyszukiwarki strona łamie zapisane w regulaminie postanowienia, może na jej właściciela nałożyć karę pieniężną. Może nawet zablokować lub usunąć witrynę z wyników wyszukiwania u siebie i na powiązanych stronach.

Lista praktyk i strategii wykorzystywanych przez specjalistów od black hat SEO jest ogólnie dostępna w Google’s Webmaster Guidelines i Bing’s Webmaster Guidelines.

Nieświadomi, że są winni

Nie każdy zna te wytyczne. Nawet jeśli czytasz ten post, nie ma gwarancji, że klikniesz powyższe linki i dowiesz się, jakich zasad przestrzegać, aby działać legalnie w kwestii SEO. Co więcej, niektórzy czytelnicy mogą stosować zabronione taktyki, nawet o tym nie wiedząc.

Niestety, nieznajomość prawa szkodzi. Google nie uznaje niewiedzy za wystarczające usprawiedliwienie dla łamania zasad. Zresztą, czy morderstwo uszłoby Ci na sucho tylko dlatego, że nie wiedziałbyś, że to przestępstwo?

Najlepszym sposobem, aby unikać niedozwolonych taktyk jest udzielenie odpowiedzi na następujące pytanie: czy treści na mojej stronie powstają z myślą o użytkowniku, czy o wyszukiwarce? Jeśli tworzysz treści dla wyszukiwarki i dzięki nim Twoja pozycja w wynikach wyszukiwania rośnie, to stosujesz praktyki black hat SEO. Proste, prawda?

5 praktyk black hat SEO, z których musisz natychmiast zrezygnować!

Skupmy się zatem na problematycznych kwestiach. Wiele osób ciągle stosuje niedozwolone rozwiązania, chociaż głos z tyłu głowy podpowiada im, że to black hat SEO. Ale przecież Google nie zauważy, prawda? W rzeczywistości, jeśli korzystasz z poniższych praktyk, wyniki Twojej strony mogą poszybować w górę, ale na krótko. W black hat SEO chodzi o oszukanie algorytmów Google. Da się je oszukać, jednak jeśli zostaniesz złapany, zapłacisz wysoką cenę. Nie zapominaj, od kogo zależy, czy ludzie znajdą Twoją stronę w Internecie…

1. Przesycenie strony słowami kluczowymi

Dawno temu Google oceniał strony na podstawie liczby słów kluczowych, jakie zawierała. Faktem jest, że jeżeli zależy Ci, aby użytkownik znalazł Twoją stronę, warto uwzględnić w treści pewną liczbę słów kluczowych.

Niektórzy specjaliści od SEO zaczęli jednak umieszczać na stronach bardzo dużo słów kluczowych, niezależnie od tego, czy były one powiązane z tematyką witryny. Za optymalne uznaje się zagęszczenie słów kluczowych na poziomie 2-4%. Wartości powyżej tej granicy uznawane są za praktyki typu black hat. Strony, które je stosują, podlegają karze zgodnie z aktualizacją algorytmu Google Panda z 2011 roku.

2. Gościnne wpisy na innych stronach dla pozyskania linków

Prawdę mówiąc, gościnne blogowanie to nie do końca oczywista kwestia. Z jednej strony może być taktyką korzystną z punktu widzenia SEO i przyczynić się do budowania bazy linków do Twojej strony. Z drugiej zaś, jeśli publikujesz tego typu wpisy tylko po to, żeby pozyskiwać linki ze stron mało wartościowych i nie powiązanych tematycznie z Twoją, to źle robisz. Ani Google, ani użytkownicy nie pochwalają takich praktyk.

3. Kupowanie, sprzedawanie i sponsorowanie linków

Zgadzam się, że pozyskiwanie linków to ważna kwestia i przyczynia się ona do budowania pozycji strony w wyszukiwarce. Google wie, że jeśli na daną stronę kieruje dużo linków zwrotnych, to musi ona zawierać wartościowe treści, które mogą być przydatne dla użytkowników. Nagradza taką witrynę wyższą pozycją w wynikach wyszukiwania.

Specjaliści od SEO wiedzą o tym i starają się przechytrzyć Google, płacąc za linki zwrotne. Google nie pochwala takich praktyk, ponieważ z punktu widzenia użytkownika są to linki bezwartościowe. Nie są one organiczne i zafałszowują wyniki.

Każdego z nas dopadła kiedyś pokusa, by wydać parę groszy na garść linków i mieć temat z głowy. Jeśli decydujesz się na takie działania, zwracaj szczególną uwagę na źródła przekierowań na Twoją stronę. Linki pochodzące ze stron niepowiązanych tematycznie z witryną, na którą kierują, mają niekorzystny wpływ na SEO. Nie wiedziałeś o tym? To teraz już wiesz. Przeanalizuj swoją stronę pod kątem miejsc, z których kierowany był na nią ruch. Usuń linki, które pochodzą ze stron niezwiązanych tematycznie z Twoją.

4. Umieszczanie zbyt wielu słów kluczowych w metadanych

To taktyka podobna do przesycania słowami kluczowymi samej strony. Specjaliści od SEO umieszczają słowa i frazy kluczowe w znacznikach meta strony, aby wpływać na indeksowanie i pozycjonowanie jej przez Google.

Jest to w zasadzie nic innego, jak szersze zastosowanie omówionej wyżej praktyki. Niektórzy spece od SEO wykorzystują ją, aby umieszczać w znacznikach meta słowa i frazy niezwiązane tematycznie z treścią strony tylko po to, by się na nie pozycjonowała. Jednak Google bez problemu rozpoznaje tematykę stron. Pomaga mu w tym algorytm ukrytego indeksowania semantycznego. Jeśli więc stosujesz tego typu techniki, kara Cię nie ominie.

5. Spamerskie komentarze

To działanie polegające na umieszczaniu linków do własnej strony w komentarzach publikowanych na blogach, stronach, forach i serwisach społecznościowych. W 2005 roku Google wprowadził atrybut nofollow, który nakazuje robotom pomijać tego typu odnośniki podczas indeksowania stron. Roboty Google i Binga przejdą na stronę, ale nie uwzględnią tego linku podczas obliczania pozycji strony w wynikach wyszukiwania. Niezależnie od tego, specjaliści od SEO wciąż próbują umieszczać linki w komentarzach, czego skutkiem może faktycznie być chwilowy wzrost ruchu. Pamiętaj jednak, że jak każdy przekręt spod znaku czarnego kapelusza, tak i ten ściągnie gniew Google na każdego, kto zostanie złapany na łamaniu zasad. To gra niewarta świeczki.

A Ty, znasz się na SEO? Słyszałeś o praktykach black hat SEO, przed którymi chciałbyś przestrzec innych? Zostaw komentarz.

Subskrybuj, aby otrzymywać top artykuły, wskazówki i porady marketingowe.

GetResponse Sp. z o.o. potrzebuje danych zawartych w tym formularzu w celu dostarczenia Ci materiałów, o które wnioskujesz. Więcej informacji znajdziesz w Polityce Prywatności.

Dziękujemy za rejestrację!

Niedługo wyślemy Ci wiadomość email z potwierdzeniem zapisu.