Jak szukać pomysłów na kurs online – 8 sprawdzonych sposobów

10 min
Zaktualizowano:

Możesz rozważać stworzenie e-kursu z wiele powodów. Być może zajmujesz się coachingiem, jesteś freelancerem lub świadczysz usługi. A może po prostu masz już dosyć tego, że Twoje zarobki zależą od liczby godzin, które spędzasz w pracy. Wolisz dobrze wykorzystać posiadaną wiedzę i zarabiać na niej, sprzedając e-kurs. Jeśli tak właśnie jest w Twoim przypadku, to świetnie.

Możliwe też, że jesteś przedsiębiorcą. Świadczysz usługi, ale jest Ci trudno znaleźć klientów. Przygotowałeś ofertę, masz różne pakiety, ale niespecjalnie się one sprzedają. Bardzo prawdopodobne, że Twoje usługi są świetne, ale kiepsko idzie Ci finalizowanie transakcji. Możliwe też, że ofertę należałoby nieco ulepszyć. Jeśli tak właśnie jest w Twoim przypadku, również warto, abyś przeczytał ten post.

Możesz także być autorem bloga czytanego przez całkiem spore grono odbiorców. Chciałbyś zacząć zarabiać na blogu. Nie myślisz jednak o sobie jako o przedsiębiorcy. Być może Cię zaskoczę, ale wielu coachów, konsultantów i osób prowadzących jednoosobowe firmy zaczynało w ten sposób. Ty również skorzystasz, czytając mój wpis.

A więc, zaczynamy.

1. Czy Twoi odbiorcy mówią Ci, jakich informacji potrzebują?

Czy na podstawie indywidualnych spotkań z klientami możesz powiedzieć, które z Twoich usług cieszą się szczególnym powodzeniem? Jakie problemy Twoich odbiorców są dla Ciebie największym wyzwaniem? Z czym najczęściej się zmagają?

Zastanów się, jakie zasoby zazwyczaj polecasz tym osobom. Czy są to posty Twojego autorstwa? A może napisane przez innych? Może mógłbyś stworzyć e-kurs na podstawie któregoś z tych postów.

Zdarzyło Ci się, że nie mogłeś znaleźć danej informacji? Żałowałeś, że nie masz pod ręką gotowego materiału, do którego mógłbyś odesłać pytających? A może jakiś temat powraca podczas sesji coachingowych i masz już dość powtarzania cały czas tego samego. Chciałbyś polecać kurs, w którym znajdą się odpowiedzi na tego typu pytania. To kwestia warta rozważenia.

A teraz pytanie do czytelników, którzy nie pracują w modelu jeden na jeden (chociaż osoby, którzy tak właśnie działają, też mogą odpowiedzieć): jakie pytanie zadają ciągle Twoi odbiorcy? Jeśli piszesz blog − czy któryś post szczególnie przyciąga uwagę? Czy ludzie pytają Cię o coś lub proszą o wyjaśnienie danej kwestii?

Jeśli tak jest, to znaczy, że odbiorcy jasno dają Ci znać, że potrzebują Twojej pomocy w konkretnej sprawie. Nie lekceważ tego. Przygotuj listę tematów, których może dotyczyć Twój kurs.

2. Poproś odbiorców, aby wybrali temat

Jak sprawdzić, co interesuje odbiorców? Najlepiej zapytać! To prosty, chociaż często niedoceniany sposób.

Przygotuj ankietę. Zrób głosowanie. Napisz do każdego email. Nieważne, który sposób wybierzesz. Ważne, abyś pytał ludzi o zdanie.

Jedynym problemem może w tym przypadku być mała lista adresowa. Jeśli masz niewielu odbiorców, wyniki prawdopodobnie będą niedokładne. Liczba odpowiedzi i danych, jakie dostaniesz, może być zbyt mała, by wyciągnąć właściwe wnioski i podjąć odpowiednie decyzje.

Jednak nawet jeśli tak jest, nie zrażaj się.

Mając małą bazę, możesz wysłać indywidualną wiadomość do każdego odbiorcy. Będziesz mieć okazję, aby zadać pytania otwarte.

Do tworzenia ankiet wykorzystaj bezpłatne narzędzia, jak Survey Monkey lub formularze Google. Jeśli zamierzasz wysyłać emaile, nie rób tego z prywatnego adresu. Użyj służbowego konta. To, że piszesz indywidualnie do każdego adresata, zamiast wysyłać jedną wiadomość do wszystkich, już nada korespondencji prywatny charakter.

3. Podsłuchaj, co mówią inni

Być może jesteś przedsiębiorcą, który ma niewielką grupę odbiorców. Dopiero zaczynasz przygodę z prowadzeniem własnego biznesu lub większość klientów masz z polecenia. Nie posiadasz bazy adresowej i nie piszesz bloga.

W tej sytuacji najlepiej będzie, jeśli posłuchasz, co mówią Twoi idealni klienci.

Zrób listę influencerów w swojej branży. Możliwe, że niektórych już obserwujesz. Jeśli nie, zrób research na podstawie słów kluczowych. Poszukaj „50 najlepszych stron dla przedsiębiorców” lub „50 najlepszych blogów o rozwoju osobistym”, itd.

Kiedy już znajdziesz tych najbardziej wpływowych, zacznij śledzić ich profile w serwisach społecznościowych – np. na Facebooku czy Twitterze. Możesz też zapisać się na ich newslettery.

Potem przejrzyj ich blogi, jeśli je prowadzą. Zapoznaj się z treściami, jakie publikują te osoby. Przeczytaj komentarze pod postami. Tak po prostu, pomyślisz? Tak po prostu! Komentujący mogą stać się wkrótce Twoimi odbiorcami. Dowiedz się więc zawczasu, co ich interesuje. To sensowne posunięcie, prawda?

Warto również śledzić strony influencerów na Facebooku. Przeglądaj komentarze, jakie pojawiają się pod ich wpisami.

I wreszcie − sprawdź, czy są oni administratorami jakiejś grupy. Jeśli tak, poproś o przyjęcie do niej. Po co? O tym w kolejnym punkcie.

4. Grupy na Facebooku to kopalnie złota

Zakładam, że jesteś na Facebooku. Trudno wyobrazić sobie, że kogoś mogłoby tam nie być. Przypuszczam również, że jesteś członkiem dostępnych na Facebooku grup. Jeśli nie, warto zmienić ten stan rzeczy, bo sporo na tym tracisz.

Na Facebooku znajdziesz mnóstwo grup tematycznych i branżowych. Jakikolwiek temat przyjdzie Ci do głowy, na pewno znajdziesz tu poświęconą mu grupę.

Spójrz teraz na lewą kolumnę na swoim Facebooku. Zjedź niżej, aż zobaczysz grupy. Kliknij nagłówek tej sekcji i przejdź na kolejną stronę. Na pierwszej zakładce znajdziesz „Proponowane grupy” i „Grupy znajomych”. To miejsce, od którego należy zacząć. Na podstawie Twojej aktywności Facebook będzie Ci polecał grupy, do których warto dołączyć. Jeśli któraś z nich wyda Ci się interesująca, wyślij prośbę o przyjęcie do grona jej członków.

Możesz też szukać ciekawych grup wpisując w wyszukiwarce (poziomy pasek u góry strony) dowolne słowo kluczowe, a po nim wyraz “grupa”.

Pamiętaj o dwóch ważnych kwestiach: nie dołączaj od razu do kilkudziesięciu grup, bo i tak tylu nie ogarniesz. Wybierz kilka i wyłącz powiadomienia. Będziesz mógł w dogodnym dla siebie momencie sprawdzać, czy pojawiły się nowe wpisy.

Warto również dołączyć do grup, w których możesz spotkać swoich idealnych odbiorców. Ważne, abyś wiedział, że czym innym jest bywanie na grupach dla rozrywki, a czym innym dołączanie do nich z pobudek zawodowych. Czytaj dokładnie regulaminy grup, które wybierasz. Bardzo często znajdziesz w nich zapis, że członkowie nie mogą promować się. Nie przejmuj się tym, bo to i tak nie jest Twoim celem.

FB_gold_mine-1024x658

Zacznij bywać na grupach. Przedstaw się i powiedz, w czym możesz być pomocny. Przede wszystkim jednak sprawdź, o czym rozmawiają użytkownicy, jakie pytania zadają i z jakimi wyzwaniami zmagają się. Pamiętaj, że to Twoi idealni odbiorcy i klienci. Wsłuchaj się w ich potrzeby. To się nazywa badanie rynku. Firmy płacą za to mnóstwo pieniędzy.

Poświęć 20 minut, aby poczytać dyskusje. Dowiesz się, co tak naprawdę trapi użytkowników i z czym zmagają się w prawdziwym życiu. Szybko zorientujesz się, do których grup warto należeć. Z pozostałych wypisz się bez skrupułów.

5. Prowadź indywidualne rozmowy

To jeden z moich ulubionych sposobów szukania cennych informacji, których nie znajdziesz nigdzie indziej.

Rozmawiając z klientami, dowiesz się, co faktycznie myślą. Odkryjesz sprawy, o których wstydziliby się mówić publicznie i te, które wprawiają ich w zakłopotanie.

Podczas rozmowy twarzą w twarz ludzie powiedzą Ci o kwestiach, z których dotąd nawet nie zdawali sobie sprawy. Kiedy to sobie uświadomią, sami będą zaskoczeni. Odkryją prawdę o sobie, a Ty prawdę o nich. A więc obie strony skorzystają na tej rozmowie.

Zacznij od osób, które znasz. Możesz rozmawiać ze swoimi subskrybentami albo ze znajomymi z sieci. Pytaj o zdanie obserwujących Twój profil, swoich lojalnych fanów, a także członków grup na Facebooku, do których należysz.

Uprzedź swoich rozmówców, że chciałbyś zasięgnąć ich opinii na konkretny, dość szeroki temat. Zapytaj, czy mieliby chwilę, żeby porozmawiać na Skype. Dowiedz się, z jakimi problemami zmagają się i jakiej pomocy potrzebują. Zaoferuj tę pomoc w rewanżu za poświęcony Ci czas. Twoi rozmówcy powinni mieć świadomość, że dostają od Ciebie coś w zamian. Będą wówczas bardziej skłonni przyjąć Twoją ofertę.

Będziesz zaskoczony, kiedy dowiesz się, jakie kwestie bywają dla ludzi wyzwaniem. Często chodzi o bardzo proste sprawy. Tak proste, że nie przyszłoby Ci do głowy robić na ich temat kursu. Słuchaj więc uważnie.

Nie zapomnij zapytać, czy rozmówcy próbowali już rozwiązywać opisane problemy. Jeśli tak, dowiedz się, dlaczego wykorzystane przez nich metody okazały się nieskuteczne. Informacje, które uzyskasz, będą na wagę złota.

 6. Amazon przyjdzie Ci z pomocą

To niewiarygodnie skuteczna i prosta metoda. Zdziwisz się, że wcześniej sam na to nie wpadłeś.

Wejdź na stronę amazon.com i zrób listę książek ze swojej branży. Przeczytaj opinie pod każdą pozycją. 5 gwiazdek zazwyczaj dają najzagorzalsi fani, a 1 – hejterzy. Przejrzyj więc tylko wybrane wpisy z tych kategorii.

Za to noty 2, 3 i 4-gwiazdkowe to informacyjna kopalnia złota. Przeczytaj komentarze i zwróć szczególną uwagę na kwestie, z których użytkownicy nie są zadowoleni. Zanotuj, z czym sobie nie radzą i co jest dla nich wyzwaniem.

 7. Stare dobre badanie konkurencji

Zacznij od konkurencyjnych firm, które znasz. Ile produktów związanych z działką, którą się zajmujesz, możesz wymienić z pamięci? Wypisz je wszystkie.

Pamiętaj, że nie muszą to być tylko kursy. Liczy się każdy produkt, dzięki któremu użytkownicy zdobywają informacje.

Teraz czas na research. Wejdź na stronę clickbank.com, znajdź swoją kategorię i sprawdź, jakie produkty są w niej dostępne. Dodaj je do swojej listy.

Na koniec zajmij się słowami kluczowymi. Użyj dowolnego bezpłatnego narzędzia, które pomaga określić słowa kluczowe dla danego zagadnienia. Sprawdź, jak wielu użytkowników wpisywało wybrane słowa lub frazy. Dzięki temu ocenisz skalę zainteresowania danym produktem.

Pamietaj – duża liczba produktów podobnych do Twojego, to dla Ciebie powód do radości. To znaczy, że na dany produkt jest zapotrzebowanie. Nie chcesz przecież zdobywać nieznanych rynków. No chyba, że dysponujesz dużym budżetem marketingowym na testowanie swoich pomysłów.

competitior_research-1024x683

8. Cofnij się w czasie

Jeśli wszystkie inne sposoby zawiodły, spójrz w przeszłość.

Przypomnij sobie, jak to było, kiedy sam zaczynałeś. W przypadku większości osób zajmujących się coachingiem i pokrewnymi usługami, ich obecny klient idealny to oni sami kilka lat temu. Zastanów się więc, z jakimi problemami borykałeś się na początku swojej drogi. Jakich produktów szczególnie Ci wtedy brakowało?

Przekonasz się, że to genialny sposób na określenie tematów, których będzie dotyczył Twój kurs.

Do dzieła!

Przedstawiłam Ci 8 metod, dzięki którym znajdziesz tyle tematów na e-kurs, że nie zdołasz ich wszystkich od razu wykorzystać. Pamiętaj jednak, że mieć tematy, a wybrać ten właściwy i stworzyć na jego podstawie kurs, to dwie różne kwestie. Zawsze więc najpierw sprawdzaj, czego potrzebuje Twój odbiorca.

Już wkrótce przeczytasz mój kolejny post. Będzie w nim sporo przydatnych informacji o tym, co po kolei musisz zrobić, zanim stworzysz swój pierwszy e-kurs. Póki co, podziel się swoją opinią na poruszony wyżej temat. Zostaw komentarz.

Share