Wypróbuj za darmo

Wskazówki dotyczące bezpieczeństwa hasła:

  • użyj conajmniej 6 znaków
  • połącz litery i cyfry
  • użyj małych i wielkich liter
  • użyj znaków specjalnych (np. @)

Wykorzystywanie internetu przez partie polityczne w wyborach samorządowych 2014

Pomysłodawcą badania jest GetResponse, który już po raz drugi analizuje stopień wykorzystania narzędzi e-marketingu przez partie polityczne. Tegoroczne badania – dzięki współpracy z Sotrender oraz Bluerank – zostały uzupełnione o dodatkowe interesujące dane.

Firmy te sprawdziły, jak partie polityczne wykorzystują w przedwyborczych działaniach informacyjnych i promocyjnych email marketing, czy i jak efektywnie prowadzą komunikację w mediach społecznościowych oraz w jakim stopniu wykorzystują możliwości promocji w wyszukiwarce Google.

W dniu 1 grudnia odbyła się konferencja prasowa omawiająca wyniki badania. Konferencję rozpoczęło wprowadzenie do badań Anny Gołębickiej, eksperta Centrum im. Adama na Smitha, która uważa, że „wybory samorządowe, które mamy właśnie za sobą są najbardziej sprzyjającymi kreatywności, a nawet nadkreatywności marketingowej wyborami”. Dodała, że „Internet i komunikacja w internecie to bardzo szerokie pojęcie i obecnie niewiele kampanii mogłoby sobie bez nich poradzić. Narzędzia internetowe powinny znajdować się w każdej kampanii wyborczej, jednakże ważne jest nie tylko czy i gdzie, ale i jak ich używać. Inna jest rola FB w wyborach do Parlamentu Europejskiego a inna w wyborach samorządowych. Nie ilość, ale jakość ma tu istotne znaczenie”. Andrzej Sadowski, wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha zauważył, że „w Polsce nie wykorzystuje się w kampaniach wyborczych do końca potencjału, jakie stwarzają narzędzia internetowe”.

Daniel Brzeziński, wiceprezes ds Marketingu i Rozwoju Produktu, GetResponse podkreślił, że „wyniki kolejnego badania przeprowadzonego przez GetResponse jednoznacznie wskazują, iż osby odpowiedzialne za komunikację marketingową partii nadal wykazują małe zrozumienie możliwości  email marketingu”.

Z badania wynika, że tylko 19% badanych partii wykorzystało newsletter do komunikacji ze swoimi wyborcami. Daniel Brzeziński uznał to za „zaskakujące zachowanie, zważywszy iż newsletter jest jednym z najlepszych narzędzi do budowania  długoterminowych relacji z wyborcami”.

Dr Stanisław Tyszka, ekspert Centrum im. Adama Smitha dodał, że „do wyników badania warto dodać, że Prawo i Sprawiedliwość co prawda prowadzi newsletter, ale jest on zarezerwowany dla tych sympatyków i członków partii, którzy się zarejestrują na dedykowanej im stronie (https://sympatycypis.pl/rejestracja/). Takie zawężenie kręgu odbiorców newslettera prowadzi zapewne do istotnego ograniczenia zasięgu komunikatów tej partii”.

Najtrudniejszy jednak do zrozumienia pozostaje fakt ignorowania pytań́ przesłanych przez anonimowego wyborcę zainteresowanego poglądami i działaniami partii. Tutaj podobnie, jedynie 19% spośród badanych partii udzieliło odpowiedzi na taką wiadomość. Daniel Brzeziński powiedział, że „świadczyć to może o kilku rzeczach: braku gotowości naszych polityków do prowadzenia dialogu online, niedocenianiu możliwości nowych mediów, niewystarczającej wiedzy technicznej lub po prostu ignorancji wyborcy online’owego”.

Dr Stanisław Tyszka uznał, że „ciekawe są też reakcje partii na wiadomość od potencjalnego wyborcy pytającego o stosunek partii do tak fundamentalnych kwestii jak emigracja czy wzrastające zadłużenie publiczne. Fakt, że odpowiedziały tylko cztery najmniejsze partie, wskazuje na słabą organizację bezpośredniej komunikacji z wyborcami w dużych partiach”.

Zbigniew Nowicki, Dyrektor Zarządzający, Bluerank, oceniając wyniki widoczności stron partii politycznych w Google, odniósł wrażenie, iż „komitety wyborcze absolutnie nie mają pojęcia o ogromnej sile komunikacyjnej, jaką jest zasięg wyszukiwarki wśród 21 milionów polskich internautów. Widoczność zakwalifikowanych w rankingu partii jest śladowa, a może nawet przypadkowa”. Dowodzi temu chociażby wynik lidera, czyli PiS, na poziomie 17% i oznacza bardziej szczęśliwy przypadek niż zaplanowane działanie.

Wyniki sugerują, iż poszczególni kandydaci na prezydenta miasta sami częściej szukają czegoś w Google niż komitety wyborcze. Tym sposobem indywidualnie zadbali o lepszą widoczność swoich kandydatur. Zbigniew Nowicki podsumował, że „w zakresie komunikacji i reputacji nadal można było zrobić dużo więcej niż wyłącznie wyświetlanie linku do swojego fanpage’a z Facebooka”.

Jan Zając, współtwórca i prezes Sotrender, prezentując zebrane dane zauważył, że potwierdzają one, iż „polskie partie polityczne za najważniejszą internetową platformę komunikacyjną uznają Facebooka”.

Na Twitterze, który zasadniczo przyciąga znacznie więcej opiniotwórczych użytkowników takich jak dziennikarze czy politycy, profil posiadało tylko 15 z 21 partii wziętych pod uwagę w badaniu. Na YouTube obecnych było z kolei 17 partii.

Dodał, że „zasadniczo wykorzystanie Internetu w wyborach samorządowych było wciąż niewielkie. Sądząc po tym, co działo się dokoła, sztaby partii i kandydaci w zdecydowanej większości woleli docierać do wyborców za pomocą ulotek i plakatów. Internet nie decydował o wynikach kampanii ani nie zmieniał sposobu zaangażowania Polaków w politykę”.

Badania pokazują, że poza Kongresem Nowej Prawicy mniejsze partie w małym stopniu wykorzystywały szanse, jakie stwarza im Internet. Jan Zając podzielił się swoim doświadczeniem z rozmów ze znajomymi kandydującymi na szczeblu lokalnym. „Widziałem, że często po omacku szukali swoich szans na zaistnienie w sieci, ale brak im było wiedzy czy narzędzi. Zaskakujące, że poszczególne komitety nie przeprowadziły szkoleń ani nie udostępniły kandydatom do sejmików i rad prostych strategii. Zresztą gdyby nawet tak się stało, skuteczność kampanii prowadzonych w ostatnich 2-3 tygodniach nie byłaby duża. Internet, a zwłaszcza media społecznościowe, bardzo premiują długotrwałą, systematyczną aktywność, prowadzoną nie tylko bezpośrednio przed kolejnymi wyborami”.

Anna Gołębicka dodała: „Internet w kampaniach politycznych to narządzie tak samo łatwo dostępne, jak i trudne w użyciu. Na polskiej scenie politycznej nie mamy do tej pory spektakularnych przykładów doskonałego i skutecznego wykorzystania narzędzi marketingu internetowego”.

Więcej szczegółowych informacji mogą Państwo znaleźć w raporcie
„Wybory samorządowe 2014. Ocena przedwyborczej aktywności e-marketingowej kandydujących partii”.

W celu uzyskania dalszych informacji proszę kontaktować się z:

Daniel Brzeziński, wiceprezes ds Marketingu i Rozwoju Produktu, GetResponse, tel: 666 841 308

Anna Gołębicka, ekspert Centrum Adama Smitha – tel.: 693 714 178

Zbigniew Nowicki, Dyrektor Zarządzający, Bluerank – tel.: 502 593 293

Andrzej Sadowski, wiceprezydent Centrum Adama Smitha – tel.: 501 601 577

Dr Stanisław Tyszka, ekspert Centrum im. Adama Smitha – tel.: 512 435 472

Jan Zając, współtwórca i prezes Sotrender – tel.: 606 797 043