Prokrastynacja – czyli jak zrobić to, co trzeba, kiedy się nie chce

7 min
Zaktualizowano:

Czy przypadkiem właśnie nie odkładasz czegoś na później? Czegoś, co naprawdę należałoby już zrobić… ale za co po prostu nie dajesz rady się zabrać?

Nie tylko Ty masz ten problem. Chyba wszyscy moi znajomi ciągle z czymś zwlekają. Z zapłaceniem podatku. Sprzątnięciem garażu. Stworzeniem wpisu, który powinien znaleźć się na blogu już jutro

Wszyscy oni są jednak tylko amatorami w tej dziedzinie. Według Josepha Ferrariego, eksperta zajmującego się zjawiskiem prokrastynacji, aż 20% z nas chronicznie odkłada coś na później. I to do tego stopnia, że zaczyna to wywierać negatywny wpływ na naszą karierę, związki, a nawet zdrowie. Szczególnie źle radzą sobie z tym zjawiskiem studenci – regularnie prokrastynuje od 80% do 95% z nich, zaś najczęściej odwlekaną przez tę grupę czynnością jest odrabianie zadań domowych.

procrastination
Źródło: Tumblr

Niezwykle łatwo jest pozwolić sobie na prokrastynację raz na jakiś czas. Przecież mamy tyle pracy, prawda? Bardzo dużo pracy. Jest tyle rzeczy, które powinniśmy robić właśnie w tej chwili, a przynajmniej tak szybko, jak to  możliwe. I kolejne tysiące zadań, które powinny zostać wykonane zaraz potem.

Zaprzątnięcie pracą niekoniecznie oznacza prokrastynację. Jednak z pewnością może służyć dla niej jako przykrywka. Według Erika Jaffe’a, który pisze dla Association of Psychological Science, „prawdziwa prokrastynacja stanowi skomplikowany defekt autoregulacji – eksperci definiują ją jako dobrowolne odkładanie na później wykonania ważnych zadań, mimo iż wiemy, że takie działanie w efekcie przysporzy nam cierpienia. Choć słabe wyczucie czasu może jeszcze pogarszać problem, wydaje się, że u podłoża zjawiska leży raczej niezdolność do zarządzania emocjami.”

Jak sugeruje ta wypowiedź, prokrastynacja stanowi wielowarstwową mieszankę oporu, samooceny, stresu i uchylania się. Nie jest to łatwy orzech do zgryzienia – w przeciwnym razie już dawno wiedzielibyśmy, jak z nią walczyć. Odkładanie czynności na później nie jest ani rzadkie, ani wyjątkowo negatywne, ale jeśli po raz piąty przeglądasz listę zadań do zrobienia i jedno z nich cały czas się powtarza, możesz oficjalnie nazwać się prokrastynatorem.

Jak w przypadku większości skomplikowanych ludzkich dziwactw, to, co przeciwdziała prokrastynacji w wykonaniu jednej osoby, nie musi być skuteczne w przypadku innej. Być może tylko złożona taktyka pozwoli Ci przebrnąć przez ten najtrudniejszy moment danego przedsięwzięcia. Ale może będziesz mieć szczęście i wpadniesz na szalony trik, który pomoże Ci z łatwością pozbyć się problemu.

Dobre wieści są takie, że istnieje całkiem sporo technik radzenia sobie z prokrastynacją. Nie wszystkie pewnie przypadną Ci do gustu, ale może choć jedna okaże się pomocna. Wypróbuj je jeszcze dzisiaj, ok?

1) Poświęć się pracy nad niechcianym zadaniem przez dziesięć minut

Wytrzymasz dziesięć minut, prawda? Usadowienie się za biurkiem, żeby „napisać ten post” może wydawać się wymagającym i stresującym zadaniem, ale co, jeśli poświecisz na nie zaledwie dziesięć minut?

Bardziej zaawansowana wersja tej metody opiera się na technice Pomodoro. Jest to sposób na zwiększenie produktywności, który polega na nastawieniu stopera na 25 minut i zajęciu się przez ten czas niczym więcej, poza wyznaczonym zadaniem. I naprawdę chodzi o robienie wyłącznie tego – żadnych maili, żadnej dolewki kawy, żadnego Facebooka – NIC.

Działa fantastycznie. Nie jestem pewna, czy byłabym w stanie pisać, nie korzystając z tej techniki. W zasadzie wszystko, co piszę, powstaje dzięki temu, że nastawiam sobie kolejne Pomodoro. Moja znajoma, która studiuje biznes, twierdzi, że dla niej jest to również jedyna metoda, żeby poradzić sobie z zadaniami ze statystyki.

Dodatkową, znakomitą zaletą techniki Pomodoro jest fakt, jak zaskakująco wiele jesteś w stanie zrobić w ciągu 25 minut. Możesz w tym czasie wystukać aż 750 słów. A poza tym, kiedy już zabierzesz się za od dawna odwlekane zadanie, odczujesz ulgę, która doda Ci skrzydeł do dalszej pracy.

2) Mów sobie, jak bardzo będzie Ci lepiej, gdy już skończysz

To metoda właśnie dla mnie. Stosuję ją przy opróżnianiu kociej kuwety – czynności, której nienawidzę, ale której bezwzględnie nie da się ominąć.

Po chwili prokrastynacji przychodzi moment, w którym zdaję sobie sprawę, że wysiłek wkładany w nierobienie czegoś jest większy, niż ten, którego wymaga wykonanie tej czynności.

Pomocne może okazać się też wykorzystanie wyobraźni. Ja wyobrażam sobie scenę, w której podczas ważnego meczu piłkarskiego komentatorzy opowiadają całemu stadionowi o tym, jak zmagam się ze sobą, żeby sprzątnąć kuwetę:

– Oto i ona – z szufelką w ręku! Jak sądzisz, Włodku, czy teraz jej się uda?  

– Teraz nic jej nie zatrzyma, Darku! Ona po prostu rozgrywa tę akcję tak, jak chce –ma już w ręku torbę! Po prostu nie ma innej możliwości. Tak – idzie w kierunku kuwety! (W tle okrzyki kibiców).

Śmieszne? Z pewnością. A czy pomaga wykonać zadanie? Jak najbardziej.

cat_procrastinating
Źródło: CollegeHumor.com

3) Bądź dla siebie wyrozumiały

Prokrastynatorzy często cierpią z powodu wyrzutów sumienia wywołanych samooceną, stresem i negatywnym myśleniem. Nie pomaga to w wykonaniu zadania – chociaż podzielam opinię, że jeśli odpowiednio się zmusisz – a niech to – będziesz w stanie zrobić wszystko.

Jeśli zdarzyło Ci się – bez rezultatu – próbować taktyki „samoupodlenia”, rozważ teraz zastosowanie jej alternatywy. Wybacz sobie niewykonanie zadania. Pomyśl o wszystkich innych ludziach, których dopada prokrastynacja. Daj sobie odpocząć od ciągłego powtarzania, że „skoro nie udało Ci się tego zrobić, jesteś nieudacznikiem”.

Badanie przeprowadzone niedawno przez Fuschię M. Sirois z kanadyjskiego Bishop’s University wykazało, że ludzie wykazujący się większą wyrozumiałością w stosunku do swojej prokrastynacji na ogół mniej się nią stresują. A skoro odczuwają mniejszy stres, łatwiej są w stanie sobie z nią poradzić. Inne, podobne badanie dowiodło, że osoby akceptujące swoje błędy – a nawet porażki – robią sobie mniej wyrzutów z powodu prokrastynacji. To ironia losu, że tym, co powstrzymuje nas przed wykonaniem najważniejszych dla nas zadań jest nasz własny perfekcjonizm.

4) Wdrażaj się

Chodzi o to, aby zająć się w pierwszej kolejności odwlekanymi zadaniami mniejszego kalibru. Dreszcz związany z pozbyciem się (w końcu!) tego upierdliwego małego zadania da Ci siłę do zmierzenia się z kolejnymi, poważniejszymi elementami z listy prokrastynacji. Po prostu zacznij od czegoś stosunkowo niewielkiego – zmycia naczyń albo napisania odpowiedzi na maila, który czeka już za długo. Potem możesz zabrać się za coś większego – i straszniejszego.

Uwaga: okno inspiracji bywa naprawdę wąskie. Dlatego zajmij się najpierw czymś niewielkim i natychmiast potem przejdź do poważniejszych zadań.

5) Podziel zadanie na części

Często oddajemy się prokrastynacji z tej prostej przyczyny, że nie do końca wiemy, od czego zacząć.

Jeśli na tym polega Twój problem, to masz szczęście – łatwo go bowiem rozwiązać. Na początek wybierz jakiś niewielki wycinek pracy. Jeśli zadaniem, które ciągle odkładasz, jest – na przykład – zapłacenie podatku, najpierw zorientuj się, ile udało Ci się zarobić w ubiegłym roku. Rozwiązanie tej zagadki sprawi, że pozostanie Ci do wykonania znacznie mniej pracy. A im mniej jej zostaje, tym mniej czasu potrzebujesz na jej wykonanie.

Źródło: Tumblr
Źródło: Tumblr

6) Zobliguj się

Znajdź znajomego, partnera w zobowiązaniu albo po prostu zaangażuj swoją drugą połowę. Umów się z nimi, że wykonasz to niechciane zadanie do określonej godziny określonego dnia. Opowiedz im dokładnie, jak będzie wyglądało wykonywanie tej czynności. A następnie upoważnij ich do upomnienia się o to zobowiązanie.

Jeśli zwyczajne wyznaczenie terminu wydaje Ci się zbyt autorytarne, możesz też ustanowić dla siebie nagrodę. Na przykład kolację na mieście po skończeniu.

Wykładająca psychologię dr Gail Matthews udowodniła, że jest to skuteczna taktyka. W badaniu, które przeprowadziła niedawno na 267 uczestnikach, 76% osób wysyłających znajomym wiadomość o bieżących postępach w zadaniu mogło pochwalić się jego pozytywnym ukończeniem. Dla porównania, w przypadku osób, które nie dzieliły się z innymi swoimi postępami i postawionym sobie celem, wskaźnik ten wyniósł tylko 43%.

Podsumowanie

Prokrastynację da się pokonać. Jeśli odwlekanie działania to Twój chroniczny problem, z początku będziesz stawać do codziennej walki. Zawsze jest jednak pole do zmiany. To właśnie zmiana stanowi wspólny mianownik opisanych powyżej technik antyprokrastynacyjnych. Wszyscy wiemy, że powiedzenie sobie: „Zrobię to jutro” przyniesie niewielki efekt – wypróbuj zatem inne podejście. W końcu znajdziesz sposób, który pomoże Ci zwalczyć nałóg prokrastynacji w Twoim wydaniu.

Zgadasz się ze mną? Jaka metoda walki z prokrastynacją Ci pomogła? Jaka nie przyniosła rezultatu? Podziel się Twoją opinią!

Share