Solo ads – czy warto?
autor: Pam Neely ostatnia aktualizacja 0

Solo ads – czy warto?

Chcesz szybko budować bazy adresowe? Rozsyłać informacje o planowanym wypuszczeniu nowego produktu?

Niektórzy marketerzy stawiają w takiej sytuacji na solo ads. I choć te faktycznie mogą być skuteczne, nie są uniwersalne dla każdego typu działalności i mogą wręcz stanowić ryzykowne przedsięwzięcie. Przeczytaj ten wpis, a dowiesz się, czy solo ads to coś dla Ciebie.

Czym jest solo ad?

Każdy, kto miał do czynienia z marketingiem partnerskim, na pewno słyszał o solo ads. Ale jeśli akurat nie jesteś takim przypadkiem, w pigułce możemy powiedzieć Ci, że: solo ads to oparte na emailach reklamy, które wykupujesz u innych właścicieli baz adresowych. Są najczęściej wysyłane w postaci dedykowanych wiadomości – zatem cały taki email jest poświęcony na promocję Twojej marki.

Działa to tak: znajdujesz interesującą Cię bazę solo ads. Kontaktujesz się z jej właścicielem albo wykupujesz dostęp do niej poprzez jego stronę. Płacisz za liczbę subskrybentów, do których zostanie skierowana Twoja wiadomość albo za liczbę kliknięć, jakie zbierze Twój email.

Jeśli wszystko zadziała prawidłowo, subskrybenci będą klikać, a ich kliknięcia dadzą wysoki wskaźnik konwersji. W ostatecznym podsumowaniu konwersja solo ads okaże się tańsza od innych rodzajów reklamy.

Wszystko to brzmi pięknie. Prawda jest jednak taka, że opinie o solo ads są raczej mieszane. Wiele firm trzyma się od tego rodzaju reklam z daleka.

Są też jednak marketerzy, którzy twierdzą, że sukces swojego biznesu zawdzięczają wyłącznie solo ads i że to właśnie dzięki nim wszystko zaczęło się kręcić. Warto zatem poświęcić czas przynajmniej na to, by dowiedzieć się, w jaki sposób działa reklama w takim wydaniu.

Solo ads – dla kogo są najskuteczniejsze?

  1. Dla marketerów, którzy dysponują jakimś budżetem. Masz do dyspozycji kilka stówek? To wystarczy, aby wypróbować solo ads na podstawowym poziomie.
  2. Jeśli działasz w niszy, w której ceny reklam pay per click są niebotycznie wysokie. W takim wypadku koszt kliknięcia na solo ads może być dużo niższy od cen proponowanych przez AdWords albo Bing i dlatego warto przetestować te pierwsze.
  3. Jeśli działasz w branży, która jest kompletnie przesycona treściami (na przykład, w marketingu partnerskim albo dietetyce).
  4. Jeśli działasz w branży, gdzie występuje ostra walka o ruch z wyszukiwarek.
  5. Jeśli jesteś o krok od wypuszczenia produktu na rynek albo jeśli potrzebujesz szybkiego przekierowania ruchu na Twoją stronę. I nie masz czasu na napisanie gościnnego postu, zebranie grupy odbiorców albo zrobienie czegokolwiek, czego wyniki widać dopiero po dłuższym czasie.

Ostrzeżenie grubą czcionką

Solo ads są najczęściej oferowane przez pojedynczych sprzedawców. Innymi słowy, kontaktujesz się w ich sprawie bezpośrednio z właścicielem bazy. A to niesie ze sobą pewne ryzyko.

Może nawet całkiem spore – niektóre bazy solo ads są bowiem tworzone w sposób daleki od doskonałości. W najlepszym przypadku baza została zbudowana dzięki konwersji ruchu ze strony znajdującej się w Twojej branży. Właściciel bazy mógł również wykupić reklamę i konwertować ją za pomocą strony przechwytującej typu squeeze.

Jest też jednak możliwe, że adresy mailowe z bazy, którą się zainteresujesz, zostały pozyskane za pomocą oprogramowania do ekstrakcji danych (tzw.„scraping software”). Tego typu programy przeczesują strony internetowe i zapisują wszystkie adresy mailowe, na jakie natrafią. Jak możesz się domyślić, adresy te dają raczej słaby wskaźnik konwersji.

Jest bardzo prawdopodobne, że baza adresów, na które będziesz wysyłać wiadomości, będzie leżeć się gdzieś pomiędzy tymi dwiema skrajnościami. Pamiętaj jednak, że Cię ostrzegaliśmy: w świecie solo ads nie wszyscy grają fair.

Całe szczęście, istnieją sposoby na to, aby stwierdzić, czy masz do czynienia z uczciwym właścicielem i użyteczną bazą:

  • Jeśli oferta brzmi zbyt dobrze, aby mogła być prawdziwa, zapewne tak właśnie jest. Unikaj ludzi, którzy dużo obiecują.
  • Zaglądaj na fora, pytaj znajomych i korzystaj z wszelkich internetowych źródeł, jakie znajdziesz, aby sprawdzić, czy właściciel i jego baza są warci Twoich pieniędzy. Poszukaj informacji na temat właściciela bazy i jego strony. Obejrzyj jego konta w mediach społecznościowych. Sprawdź na forach, czy były pod jego adresem jakieś skargi.
  • Zacznij pomału. NIE WYDAWAJ kilku tysięcy złotych na pierwszą bazę z brzegu. Zacznij małymi krokami – najlepiej tak małymi, na jakie pozwoli Ci właściciel bazy. Przetestuj jakieś 3-5 baz w ograniczonym zakresie, zanim zdecydujesz się na większą inwestycję.
  • Nie wszystko, co przeczytasz w sieci, jest prawdą. To przykre, ale niektóre strony wciąż zamieszczają fabrykowane wpisy. Nie myśl, że skoro ktoś ma na swojej stronie 10-20 peanów na swój temat, to wszystko jest w porządku.
  • Zapytaj właściciela, w jaki sposób stworzył swoją listę. Oczywiście, możesz nie usłyszeć prawdy, ale przynajmniej będziesz mieć czyste sumienie. A może nawet otrzymasz jakąś realistyczną odpowiedź, np. „Stworzyłem listę, skupując reklamy na Facebooku i wysyłając je na stronę przechwytującą”. Jeśli taką właśnie odpowiedź usłyszysz, możesz rozważyć prośbę o pokazanie Ci tej strony. Postaraj się znaleźć złoty środek pomiędzy zadaniem takiej liczby pytań, aby uzyskać wymierne informacje, a zadaniem ich tak wielu, że stanie się jasne, iż podejrzewasz właściciela bazy o wyłudzanie danych.
  • Zapytaj właściciela, jak często sam mailuje na oferowane przez siebie adresy. Może odpowie Ci, że codziennie. Taka informacja nie musi od razu zapalać u Ciebie czerwonej lampki, bo do niektórych baz faktycznie wysyła się wiadomości równie często. Gdybym to jednak ja kupowała solo ad, wolałabym usłyszeć, że maile wysyłane są co najwyżej 2-3 razy w tygodniu.
  • Zapytaj właściciela, jakiego rodzaju oferty sprawdzają się w przypadku jego bazy. Czy świetnie nadaje się do ściągania adresów mailowych, ale nie działa tak dobrze w przypadku sprzedaży towarów wartościowych? Czy jest skuteczna przy oferowaniu darmowych wersji testowych albo darmowych ebooków? Czy adresatom podobają się filmiki z wideo instrukcjami albo automatyczne odpowiedzi tekstowe? Jeśli masz czas i ochotę, rozważ stworzenie wiadomości mailowej dopasowanej do oczekiwań odbiorców danej bazy.
  • Zapytaj właściciela, jak postępuje z twardymi zwrotkami. W przypadku dobrze zarządzanej listy mailingowej odbiorca zostaje usunięty już po pierwszej twardej zwrotce. Niektórzy dają takiej osobie jeszcze jedną szansę. Jeśli jednak usłyszysz odpowiedź: „Nie śledzimy zwrotek”, szukaj dalej.
  • Zapytaj właściciela, jak kształtuje się wskaźnik zgłoszeń spamu. Jakakolwiek liczba powyżej 0,2% powinna zapalić czerwoną lampkę. „Średni” wskaźnik zgłoszeń spamu wynosi zaledwie 0,1%.
  • A na koniec – zapytaj właściciela, jak wygląda wskaźnik responsywności dla oferowanej przez niego bazy. Powinieneś dowiedzieć się, ile wynosi średni wskaźnik otwieralności i średni wskaźnik klikalności. Jeśli możesz, postaraj dowiedzieć się, jaki jest typowy wskaźnik konwersji na przykład dla stron poprzez zapis z potwierdzeniem (ang. email opt-in). Właściciel może odpowiedzieć: „Hej – każdy landing page jest inny. Każdy email jest inny. Nic nie poradzę, jeśli Twój będzie beznadziejny”. I będzie to święta prawda.

Niektórzy, bardziej przyjaźni właściciele baz mogą wskazać Ci landing page wykorzystane przez niedawnych nabywców i powiedzieć: „Tutaj wskaźnik konwersji wyniósł 8%”. Mogą Ci nawet pokazać projekt graficzny wiadomości, która została przesłana do ich bazy. Im więcej informacji uzyskasz, tym lepiej…

Gdzie ich szukać

Istnieje stosunkowo sporo stron, które sprzedadzą Ci dostęp do swoich baz. Nie będę tutaj polecać żadnej z nich. Dlaczego? Bo to, co jest skuteczne w przypadku jednej osoby, nie musi takie być w przypadku innej. Nawet jeśli działają one w tej samej branży – powiedzmy, dietetyce – odbiorcy, do których adresowane są wiadomości oraz ci, którzy faktycznie znajdują się w bazie, niekoniecznie będą się pokrywać. Innymi słowy, jest całkowicie możliwe, że dwoje kompetentnych marketerów wyśle emaile do osób z tej samej bazy i otrzyma kompletnie odmienne wyniki.

Mimo że nie polecam żadnego konkretnego źródła solo ads, radzę zajrzeć na duże fora z Twojej branży. Rozpocznij wątek i zapytaj, komu poszło dobrze z solo ads i z jakich baz korzystali. Jeśli zajmujesz się marketingiem partnerskim, świetnym wyborem będzie Warrior Forum. Wiele zapisanych tam osób sprzedaje solo ads, a inni osiągają dzięki nim niezłe wyniki. A ponieważ dobre forum stanowi rodzaj wspólnoty, jeśli ktoś wciska ludziom beznadziejną bazę, dowiesz się o tym z dyskusji.

Oczywiście, możesz zwyczajnie wygooglować „solo ads”, a otrzymasz setki firm proponujących swoje bazy. Niektóre z nich mogą być całkiem dobre. Pamiętaj, żeby stosować się do naszych sugestii i zaczynać od małych kroków.

Jak w każdej inwestycji biznesowej – unikaj wydatków, na które Cię nie stać. Reklama zawsze stanowi ryzyko. I nie oferuje żadnych rekompensat. Dlatego nie wywalaj ogromnej kwoty wyłącznie z powodu niecierpliwości. Istnieją inne (owszem, wolniejsze, ale jednak inne) sposoby, aby zdobyć ruch, zbudować grupę odbiorców i – koniec końców – zacząć sprzedawać.

Jak policzyć, czy solo ad będzie warta Twoich pieniędzy

Taka kalkulacja powinna stanowić podstawę Twojej decyzji dotyczącej wykorzystania solo ad. Przedstawiamy przykładowe wyliczenia oparte na rynku amerykańskim:

KanałMinimalny zakupWskaźnik otwieralnościKoszt pojedynczego kliknięciaWskaźnik konwersji na landing pageKoszt pojedynczej konwersji
Reklama pay per click ze słowem kluczowym$0,75wskaźnik konwersji 7%$10,71 za konwersję
Reklama na Facebooku kierowana do publiczności X$0,32wskaźnik konwersji 3,5%$9,14 za konwersję
Solo ad A – wykupienie 500 kliknięć – NAJLEPSZY SCENARIUSZ500 kliknięć za $150 $150/500 = $0,30 za kliknięcie

 

 

wskaźnik konwersji 4%

 

 

$7,50 za konwersję
Solo ad B – wykupienie 500 kliknięć – NAJGORSZY SCENARIUSZ500 kliknięć za $150 $150/500 = $0,30 za kliknięcie

 

 

wskaźnik konwersji 1%

 

 

$30,00 za konwersję
Solo ad B – mailing do 1 000 000 subskrybentów – NAJLEPSZY SCENARIUSZ1 000 000 subskrybentów za $99,95Nieznany… twierdzą, że realistyczne jest 5%. Będzie to ok. 50 000 otworzeńJeśli kliknie jedna na 50 osób, które otworzą email, będzie to 1000 kliknięćwskaźnik konwersji 3% = 30 konwersji$3,30 za konwersję
Solo ad B – mailing do 1 000 000 subskrybentów – NAJGORSZY SCENARIUSZ1 000 000 subskrybentów za $99,95Nieznany… twierdzą, że realistyczne jest 5%. Należy przyjąć 3%. Będzie to ok. 30 000 otworzeńJeśli kliknie jedna na 50 osób, które otworzą email, będzie to 600 kliknięćwskaźnik konwersji 1,5% = 9 konwersji$11,11 za konwersję

Umieściłam tu dwa scenariusze dla solo ads. To dlatego, że nigdy nie wiadomo, jak rozwinie się sytuacja. Najlepsze, co możesz zrobić, to postarać się oszacować dobry, ale realistyczny wynik i porównać jego koszt do tego, ile obecnie płacisz za jedną konwersję. Potem jeszcze raz przejrzyj wyniki w najgorszym scenariuszu. Jeśli stosunek kosztów do konwersji jest wciąż do przyjęcia, może być to solo ad, którą warto wypróbować.

Tym niemniej – ostrzegam. Jakość niektórych z tych baz jest niewiarygodnie niska. Wysłałam kiedyś solo ad do 100 000 osób. Wskaźnik klikalności dotyczący wyrażenia zgody ukształtował się na poziomie 2% – ale nie uzyskałam ani jednej sprzedaży. Ani jednej wśród 2000 kliknięć.

Jeśli potrzebujesz pomocy w obliczeniu kosztu jednej konwersji, wypróbuj kalkulator CPA calculator na ClickZ. Liczenie idzie mu całkiem sprawnie.

Alternatywa do solo ads

Jeśli to wszystko to brzmi dla Ciebie kusząco, ale nie masz odpowiednich środków, przedstawiamy Ci rozwiązanie alternatywne. Stwórz ładny ebook albo jakąś serię tutoriali. Muszą być na tyle dobre, aby odbiorcy byli skłonni zapłacić za nie jakieś 10-20 złotych. Stwórz landing page i zredaguj emaila sprzedażowego, przeznaczonego dla wielu odbiorców. Pomyśl też nad założeniem jakiegoś prostego systemu śledzenia kontrahentów – będzie Ci potrzebny do kontrolowania sprzedaży.

Teraz zwróć się do właścicieli kilku baz z Twojej branży. Idea jest taka: oni wyślą Twoją wiadomość do swojej bazy, a Ty przekażesz im cały zysk z uzyskanej w ten sposób sprzedaży. Ale zachowasz dla siebie adresy mailowe wszystkich osób, które złożą zamówienie.

Jak to działa?

  • Prezentujesz swoją markę i mini-produkt (ten za 10zł) nowej grupie odbiorców.
  • Budujesz własną listę – i to zawierającą nie tylko zapisujących się samodzielnie subskrybentów. Zdobywasz subskrybentów, którzy będą chętni wyłożyć pieniądze na to, co masz im do zaoferowania. Są oni dla Ciebie o wiele bardzie wartościowi, niż Ci, którzy nigdy nic nie kupili.
  • Twój kontrahent – właściciel bazy – ma okazję zarobić niezłą sumkę. A przynajmniej na tyle dużą, żeby zechciał poświęcić czas na takie przedsięwzięcie.

Twój partner może zażyczyć sobie, aby landing page i koszyk z zakupami były umieszczone na jego stronie. Może się też okazać, że trzeba będzie zmienić cenę produktu. Właściciel bazy może woleć, żeby cena wynosiła 8zł albo 50zł. Przelicz wszystko porządnie i walcz o jak najlepsze warunki.

Nawet po zaledwie dwóch takich transakcjach będziesz musiał zbudować małą, ale wysoko responsywną bazę kupujących. A na takiej bazie można budować biznes.

Podsumowanie

W przypadku niektórych firm solo ads sprawdzają się genialnie. Stanowią stosunkowo tani i szybki sposób na zbudowanie bazy lub zwiększenie liczby odbiorców informacji o nowym produkcie. Znane są też jednak smutne historie o ludziach, których metoda ta zawiodła. Są też inne smutne historie – o marketerach, którzy po prostu nie odrobili pracy domowej, co zaowocowało naprawdę słabymi wynikami.

Jeśli nie przyjrzysz się bazie odpowiednio wnikliwie i nie dobierzesz jej adekwatnie do Twojego biznesu, nie uskarżaj się potem, że straciłeś pieniądze.

I jeszcze raz proszę – zaczynaj pomału. To, jak działa Twój projekt graficzny wiadomości/landing page’a, będziesz w stanie ocenić dopiero po przetestowaniu 3-5 baz. I nawet jeśli Twój projekt polegnie na jednej z nich, nie musi to oznaczać, że jej właściciel wyłudził posiadane dane. Być może po prostu odbiorcy nie są zainteresowani ofertą.

Macie już doświadczenie z solo ads? Czy polecilibyście je innym marketerom? Podzielcie się swoimi przemyśleniami w komentarzach poniżej!

Subskrybuj, aby otrzymywać top artykuły, wskazówki i porady marketingowe.

GetResponse Sp. z o.o. potrzebuje danych zawartych w tym formularzu w celu dostarczenia Ci materiałów, o które wnioskujesz. Więcej informacji znajdziesz w Polityce Prywatności.

Dziękujemy za rejestrację!

Niedługo wyślemy Ci wiadomość email z potwierdzeniem zapisu.