VIEWS

Produkt informacyjny – 9 powodów, dla których opierasz się przed jego stworzeniem

Produkty informacyjne pozwalają ich twórcom dzielić się wiedzą i umiejętnościami z nieograniczoną liczbą osób bez ryzyka wypalenia zawodowego.

 

W swojej działalności autor produktu nadal skupia się na tym, co go pasjonuje najbardziej, pomaga szerokiej rzeszy osób, a przy okazji tworzy źródło pasywnego przychodu. Takie rozwiązanie sprawdza się szczególnie dobrze w przypadku trenerów, konsultantów, terapeutów, ekspertów i wszystkich tych, którzy pracują z klientem w trybie indywidulanym – osób, które chcą wykonywać swój zawód, ale są ograniczone czasem.

Jeśli masz tak wielu klientów, że musisz umawiać sesje z nimi na odległe terminy lub odprawiać z kwitkiem, produkty informacyjne mogą okazać się dla Ciebie dobrym rozwiązaniem (dla jasności chodzi o produkty takie jak ebooki, e-kursy, warsztaty, strony z płatnym członkostwem, itp.). To samo tyczy się sytuacji, gdy pragniesz zmonetyzować swoje pasje, lecz niczego jeszcze nie sprzedajesz.

Twoja praca nie daje Ci satysfakcji? Może jesteś mamą, która właśnie powraca z urlopu macierzyńskiego? Potrzebujesz więcej wolności i elastyczności? Jeśli stworzenie produktu informacyjnego będzie spełnieniem Twojego zawodowego celu, dlaczego nie poświęcić się jego przygotowaniu? Zapewne masz mnóstwo obaw i wymyślasz coraz to nowsze wymówki… Czy rozpoznajesz wśród poniższych także te, które Ty powtarzasz najczęściej?

 

1. To zbyt czasochłonne zajęcie

Powszechnie uważa się, że tworzenie produktu informacyjnego jest trudne i czasochłonne. Jest w tym trochę racji. Jednak cały włożony w to wysiłek nie musi kończyć się frustracją, ani uczuciem obezwładnienia. Prawdę mówiąc Twój pierwszy produkt informacyjny nie musi być projektem, na którego stworzenie poświęcisz długie miesiące. Zacznij od czegoś prostego.

Znasz termin „Minimum Viable Product”? W wolnym tłumaczeniu oznacza on „produkt o minimalnej koniecznej funkcjonalności” (lub „Tylko Kluczowe Funkcjonalności”). Jest to pierwsza wersja produktu lub usługi (tzw. wersja 1.1), która powinna ujrzeć światło dzienne. Oznacza to, że skupiasz się na podstawowych funkcjach produktu potrzebnych do jego sprawnego działania, a na urozmaiceniach i dodatkach, w tym wyglądzie, dopiero na dalszych etapach.

Stworzenie wersji beta produktu da Ci w praktyce szansę na spokojne przetestowanie wszystkich funkcjonalności, komfort psychiczny oraz zdejmie z Ciebie niepotrzebną presję.

 

2. A jeśli nikt go nie kupi?

Nigdy nie twórz produktu, jeśli nie masz pewności, że istnieje na niego zapotrzebowanie. Przeprowadź ankietę, popytaj w grupach na Facebooku lub forach. Zwróć uwagę, o co najczęściej pytają czytelnicy i klienci.

Przejrzyj książki o zbliżonej tematyce w księgarniach internetowych i przeczytaj ich recenzje. Co ludziom podoba się w nich najbardziej? Nie zapominaj także o krytycznych opiniach. Wiedza na temat tego, co ludziom nie przypadło do gustu, okaże się równie istotne. Przepytaj osoby należące do Twojej grupy docelowej i zanotuj, na co najczęściej i najrzadziej zwracają uwagę. Tak wykonana praca przyniesie niezwykle owocne rezultaty.
Pamiętaj, że jeśli stworzysz produkt o najwyższej jakości, nigdy nie uda Ci się go sprzedać, jeśli nie będzie na niego zapotrzebowania na rynku.

 

2_information_product-1024x682

3. Produkt, który planuję stworzyć, jest już dostępny na rynku

Na rynku funkcjonuje wiele osób, które oferują lub uczą dokładnie tego, co Ty sam chciałeś zaproponować. W sumie to dobrze. Konkurencja oznacza, że istnieje zapotrzebowanie na Twój produkt i że ludzie są gotowi za niego zapłacić.
Jedna z moich własnych klientek skarżyła się, że to co planowała stworzyć, zostało już wprowadzone na rynek przez kogoś innego wcześniej. Była przekonana, że chodziło dokładnie o ten sam pomysł na produkt i zastanawiała się w związku z tym, czy jest sens kontynuować prace.

Mam dobrą wiadomość dla osób, które znajdą się w podobnej sytuacji. Klienci nie nabywają ebooków i nie zapisują się na e-kursy i warsztaty tylko po to, żeby zdobyć wiedzę. Częściej robią to dlatego, że czują się dobrze w towarzystwie osoby, która takie usługi świadczy. Podoba im się jej sposób prowadzenia zajęć albo styl przekazywania wiedzy.

Oznacza to, że możesz wyeliminować konkurencję będąc po prostu sobą i ucząc w sposób, który uważasz dla siebie za najbardziej naturalny. Ponadto ludzie bardzo często korzystają z więcej niż jednego produktu w danej niszy. Jeśli ktoś lubi jazz, to nie słucha tylko jednego wykonawcy. Jeśli ktoś lubi kuchnię azjatycką – nie chodzi ciągle do tej samej restauracji. I tak samo ci, którzy szukają wiedzy, uczą się u różnych osób. Od jednej ze względu na faktycznie przekazywaną wiedzę, a od innej – za względu na sposób, w jaki to robi.

 

4. Nie wiem jak się za to zabrać

Co radzisz osobie, która skarży się, że nie wie jak coś wykonać? Żeby zaczęła szukać informacji. Posłuchaj więc tej samej rady. Google w tym przypadku okaże się Twoim najlepszym przyjacielem. Spróbuj wpisać w wyszukiwarkę frazę związaną z tworzeniem produktu informacyjnego i przejrzyj wyniki wyszukiwania. Znajdziesz tam nawet gotowe poradniki i jeśli uważasz, że warto zainwestować w tego rodzaju pomoc, kup je. Najważniejsze jednak na tym etapie jest przekonanie, że musisz stworzyć coś oryginalnego i niszowego, gdyż bardzo często popełnianym błędem jest chęć tworzenia produktów informacyjnych o zbyt ogólnym charakterze.

W drugiej kolejności musisz stworzyć schemat funkcjonowania takiego produktu. Jeśli już Ci się to uda, do wyboru pozostanie określić jego format, tj. czy będą to materiały wideo, treści pisane (artykuły), czy prezentacje (z lektorem lub bez). Pomyśl także o sesjach Q&A, wsparciu w formie email, albo prywatnej grupie na Facebooku.

Na koniec zdecyduj, czy chcesz zatrudnić kogoś, kto pomoże Ci w kwestiach technicznych i projektowych, czy zajmiesz się nimi sam. Podwykonawcom możesz także zlecić prace związane z produkcją wideo i innych treści.

 

5. Nie mam środków na inwestycje

Ta wymówka bierze się z niewiedzy na temat procesu tworzenia produktu informacyjnego. Przede wszystkim zapamiętaj, że koszt tworzenia produktów, o których piszemy jest praktycznie zerowy. Szczególnie jeśli jest to Twój pierwszy raz, pamiętaj żeby skupić się na jego minimalnej koniecznej funkcjonalności, o której wspomniałam wcześniej. Produkt tworzysz po jak najmniejszych kosztach, co oznacza eliminację potrzeby zatrudniania drogiego projektanta lub stratega marki. Przyjmij model ruchu Lean Startup i postaraj się nie przekraczać budżetu o kilkaset złotych.

 

6. Nigdy wcześniej nikogo nie uczyłem…

Większość osób nigdy wcześniej nie uczyła nikogo innego i nie bardzo wie „z czym to się je”. Zwykle osoby, które świadczą jakieś usługi są nauczycielami z natury – choć w ogóle nie zdają sobie z tego sprawy.

Przedsiębiorców, którzy się do mnie zgłaszają, pytam czy potrafią przeprowadzić klienta z punktu A do punktu B, a potem opisać tę drogę i rezultaty ich działań. Czy mogą tę wiedzę usystematyzować oraz podać w łatwy i atrakcyjny sposób, czy potrafią dobrać właściwe przykłady ilustrujące wybrane sytuacje, które ułatwiłyby zrozumienie całego procesu? Oczywiście wszyscy odpowiadają: tak.

W razie kłopotów zawsze możesz sięgnąć po pomoc. Zatrudnij osobę, która pomoże Ci przygotować kurs (trenera lub metodyka) albo po prostu… poproś o radę znajomego.

Processed with VSCOcam with f2 preset

7. Mam zbyt małą grupę odbiorców

Od samego początku, czyli od chwili badania popytu na produkt, zacznij tworzyć własną listę mailingową. Można to zrobić za pomocą kilku gościnnych wpisów na blogach na temat wybranego aspektu produktu. W ten sposób nie tylko zbadasz, czy Twój pomysł ma jakąkolwiek wartość, ale także przyciągniesz na swoją witrynę ruch. Wszystkie osoby, które w rezultacie zapiszą się do Twojej listy mailingowej, będą zwykle bardziej zainteresowane tym, co masz im do zaoferowania.

Innym rozwiązaniem będzie stworzenie darmowych mini-produktów: ebooków, list kontrolnych i ściągawek, kursów email, poradników lub webinarów poruszających kwestie pośrednio związanych z Twoim docelowym produktem, które możesz wypromować za pomocą reklam na Faceboooku.

Możesz też wejść we współpracę z innymi marketerami (afiliatami) i poprosić ich o promocję Twoich produktów za pomocą swoich list.

Na koniec nie zapomnij o właściwej inauguracji produktu, w tym stworzeniu contentu (np. materiałów wideo lub artykułów), który wykorzystasz w kampanii promującej wejście produktu na rynek. Miej na uwadze, że jeśli Twoja lista jest mocno stargetowana, a stopień zaangażowania odbiorców wysoki, osiągniesz lepszy wskaźnik konwersji. Nie każda więc lista musi być wielkich rozmiarów. Czasami wystarczy zaledwie kilkaset osób.

 

8. Mam problem z wyceną produktu

Miałbyś nie tworzyć produktu tylko dlatego, że nie potrafisz określić jego ceny? Wyobraź sobie, że ludzie porzucają pomysł stworzenia własnego produktu dlatego, że nie potrafią wymyślić dla niego nazwy, o cenie nie wspominając…

Zbyt niska cena spowoduje, że będziesz musiał sprzedać swój produkt setkom, a nawet tysiącom klientów, żeby faktycznie coś zarobić. Przykładowo, jeśli ebook miałby kosztować $19,99, to to co najmniej 200 klientów musiałoby go nabyć, żebyś zarobił ledwie 4 tys. dolarów. Z drugiej strony, wysoka cena (np. $999) za e-kurs odstraszy klientów.

Prawda jest taka, że cena jest narzędziem marketingowym takim jak wiele innych. Powinieneś do niej podejść tak jak do pozostałych aspektów produktu. Dokładnie tak, gdy decydujesz jak duży będzie to produkt, co się na niego składa, jakiego rodzaju pomoc znajduje się w pakiecie, czy jak będzie wyglądało opakowanie.

Problem pojawia się wtedy, kiedy twórca produktu zaczyna mylić cenę produktu z wyceną wartości własnej osoby. Prawdopodobnie zbyt mocno wziął sobie do serca słowa różnych “guru marketingowych”, którzy twierdzą, że cena produktu ma odzwierciedlać osobistą wartość twórcy. Prawda jest taka, że cena ma związek tylko i wyłącznie z wartością Twojego produktu i doświadczenia związanego z dokonywanym zakupem.

Jeśli chodzi zaś o nazwę… wybierz taką, która podkreśla największe atuty danego produktu. Lepiej wybrać coś jednoznacznego niż chwytliwego. Tak naprawdę jednak ma to drugorzędne znaczenie…

 

9. Nie mam pomysłu na promocję

To faktycznie najpoważniejszy aspekt tworzenia produktu informacyjnego i dlatego pozwoliłam sobie zachować ten temat na sam koniec.

Po wykonaniu wyżej opisanych kroków powinieneś mieć nowe spojrzenie na kwestię tworzenia produktu, w tym wyboru jego nazwy i ceny. Znasz już też reakcję rynku na Twój pomysł. Utwierdziłeś się w decyzji o potrzebie jego stworzenia i udaje Ci się sukcesywnie budować własną listę mailingową. Czas na wypozycjonowanie produktu i zmonetyzowanie całego przedsięwzięcia. Podpowiem teraz jak się za to zabrać.

Jeśli od samego początku dzielisz się z odbiorcami szczegółami na temat procesu powstawania produktu poprzez publikację treści na blogu i fanpage’u, to powoli budujesz ich zaangażowanie i szum wokół własnej osoby.

Na tym etapie sam możesz zająć się marketingiem własnego produktu lub zlecić to zadanie specjalistom. Jeśli udało Ci się stworzyć bardzo dobry produkt we właściwej cenie, na pewno znajdą się na niego nabywcy. Nie musisz być przy tym ekspertem od sprzedaży czy copywritingu. Nawet Twoja strona produktowa nie musi być perfekcyjna, a ciągle będzie spełniać swoje zadania. Wszystko to dlatego, że poświęciłeś czas, żeby udoskonalić proces tworzenia produktu.

 

Na koniec pozostało mi zadać pytanie: kiedy w końcu zaczynasz pracę nad własnym produktem informacyjnym? Czekamy na Twój komentarz!

BĄDŹ NA BIEŻĄCO:

x

BĄDŹ NA BIEŻĄCO:

x