3 najczęściej popełniane błędy na Twitterze
ostatnia aktualizacja 0

3 najczęściej popełniane błędy na Twitterze

Twitter to z wielu względów platforma oferująca niesamowite możliwości każdemu social media marketerowi.

Zwróć choćby uwagę na długość komunikatu: 140 znaków (bo taki jest limit długości tweeta) sprawia, że feed Twittera jest prosty w przeglądaniu i przewijaniu, co z pewnością odpowiada każdemu zabieganemu przedsiębiorcy. Facebook, Google+ i LinkedIn również pozwalają być na bieżąco z tym, co się dzieje i co święci triumfy w świecie social mediów. Jednak kiedy czasu jest jak na lekarstwo, nic nie przebije Twittera.

Po drugie, społeczność zgromadzona wokół użytkownika na Twitterze stanowi niezwykle cenne źródło informacji i wiedzy. Jako content marketer, w celach zawodowych obserwuję kolegów z branży, ze szczególnym wskazaniem na czołowych influencerów i staram się na każdym kroku nawiązywać z nimi kontakt (polecam zapoznanie się z artykułem: „Jeff Bullas, Mari Smith i Guy Kawasaki: 3 gigantów mediów społecznościowych i ich przesłania“) .

To sprowadza nas do trzeciej istotnej cechy Twittera – jego możliwości networkingowych. Im więcej masz do zakomunikowania na Twitterze, tym więcej ludzi będzie chciało to komentować. Od czasu do czasu będzie to prowadzić do ciekawej wymiany zdań, a w konsekwencji do nawiązania wielu długofalowych relacji z branżowymi ekspertami – osób, których być może nawet nigdy nie udało Ci się osobiście poznać.

I w końcu po czwarte, Twitter jest kopalnią linków do fascynujących artykułów – sama zresztą publikuję tam sporo różnych treści. Jeśli obserwujesz właściwe osoby, Twój twitterowy feed będzie dzień w dzień wypełniał się godnymi uwagi treściami: blogpostami, materiałami wideo, przewodnikami, poradnikami, czy najnowszymi wiadomościami.

Jak wycisnąć najwięcej z Twittera

Od dłuższego czasu zajmuję się content marketingiem, tak więc mam sporą wiedzę dotyczącą tego, jak funkcjonuje Twitter (zresztą sporo też o tym piszę, jak zapewne niektórzy z Was zdążyli zauważyć). Używam go nie tylko jako źródła informacji i miejsca do networkingu, ale także jako sposobu na promocję własnej działalności biznesowej i treści, które tworzę na rzecz innych firm.

Nie boję się przyznać, że zanim stałam się twitterowym ekspertem, popełniłam tam szereg błędów. Nie zawsze też doceniałam jego potencjał – Twitter wydawał mi się wręcz nużący. Głównie dlatego, że nie wiedziałam, jak skutecznie z niego korzystać.

Jednak po dłuższym czasie używania i odkryciu, czemu służą poszczególne funkcje i właściwości tej platformy oraz zapoznaniu się z obowiązującą etykietą, udało mi się zrozumieć, jak w maksymalny sposób korzystać z możliwości, jakie oferuje.

Twitter jest obecnie moim ulubionym kanałem społecznościowym. Opracowałam strategię, dzięki której za pomocą Twittera pozyskuję więcej nowych klientów niż za pośrednictwem innych mediów społecznościowych razem wziętych.

Liczę na to, że Tobie także uda się stworzyć własną strategię obecności na Twitterze. Pamiętaj jednak, że nie ma szybkich rozwiązań i żelaznych zasad, które można z jednakową skutecznością zastosować w przypadku każdego biznesu. Można natomiast wskazać na powszechne błędy popełniane przez użytkowników Twittera (a znam je, bo sama się ich kiedyś dopuszczałam), a których powinno się za wszelką cenę unikać. Poniżej opisuję trzy z nich – ich eliminacja pozwoli Ci na przeprowadzenie skutecznych kampanii marketingowych na Twitterze.

Twitter_mistakes-1024x683

Błąd nr 1: Automatyzacja wiadomości prywatnych

Automatyzacja świetnie sprawdza się w przypadku planowania publikacji tweetów. Możliwość ich zaprogramowania nawet na 6 miesięcy do przodu w zaledwie kilka minut to niezwykła oszczędność czasu! Za każdym razem, gdy publikujesz nowy wpis na blogu, możesz skorzystać z narzędzi typu HootsuiteBuffer, czy innych aplikacji, tak by ustawić automatyczną publikację tweetów 3 razy w tygodniu przez najbliższe 4 tygodnie.

Jednak bardzo wiele osób zaczęło wykorzystywać takie aplikacje w celu wysyłki wiadomości prywatnych skierowanych np. do nowych obserwujących. Zwykle są to wiadomości o treści: “Dziękuję za dołączenie do grupy obserwujących. Nie zapomnij również odwiedzić mojej strony internetowej/profilu na Facebooku/Google+/Instagramie!”.

Nie muszę nikomu udowadniać, że tego typu wiadomości są zupełnie bezosobowe, a przecież głównym motorem mediów społecznościowych jest personalny kontakt z odbiorcami. Jeśli ktoś kieruje do Ciebie spersonalizowaną wiadomość, w której dziękuje Ci za dołączenie do grona obserwujących, istnieje duże prawdopodobieństwo, że staniesz się jego zaangażowanym obserwatorem. W innym przypadku prawdopodobnie całkowicie ją zignorujesz i nigdy w życiu nie zajrzysz na jego stronę czy Facebooka.

Sam unikaj więc tego typu bezosobowych wiadomości. Wyślij indywidualną wiadomość każdemu, kto zaczyna Cię obserwować. Nie próbuj na siłę wszystkiego automatyzować – takie działanie nie różni się bowiem niczym od spamowania.

Błąd nr 2: Kupowanie obserwujących

Każdy z nas widział tweety w stylu: “Zdobądź 10 000 nowych obserwujących za 5 PLN! Skorzystaj z naszej niepowtarzalnej oferty!”. Bez względu na to, czy to 10 tysięcy, 20 tysięcy, czy nawet million obserwujących – na nikim nie zrobi to najmniejszego wrażenia, tym bardziej, jeśli za wszystkich tych obserwujących musiałeś zapłacić.

Celem posiadania koncie na Twitterze nie jest chwalenie się przed światem swoją (rzekomą) popularnością, ale zdobycie zaangażowanych obserwatorów, którzy stanowią zresztą grupę Twoich potencjalnych klientów.

„Fałszywi” obserwujący nie mają ani pieniędzy do wydania, ani środków umożliwiających publikację tweetów związanych z Twoją marką. Twoi obserwujący szybko zorientują się, że bardziej niż budowaniem relacji z nimi, jesteś zainteresowany liczbą obserwujących umieszczoną przy nazwie Twojej marki i masowo zaczną rezygnować ze śledzenia Twojego profilu.

Błąd nr 3: Nie bądź „jajkiem”

To zaskakujące, jak wiele małych firm wciąż zamiast zdjęcia twarzy lub logotypu firmy jako awatar wykorzystuje domyślną grafikę z owalem, którą użytkownicy Twittera nazywają “jajkiem”. Twitter to sieć społecznościowa, co oznacza, że Twój profil musi posiadać określoną osobowość – a tej z całą pewnością nie zapewni grafika z “jajkiem”.

Musisz udowodnić, że jesteś zaangażowanym użytkownikiem Twittera – a korzystanie z domyślnej grafiki nie tylko będzie świadczyło o tym, że Twój stosunek względem tego medium jest niepoważny, ale na dodatek w oczach innych użytkowników będziesz wyglądał jak totalny technologiczny laik. Domyślny awatar robi fatalne pierwsze wrażenie – ja osobiście nie obserwuję marek, które nie włożyły krzty wysiłku w to, jak wygląda ich profil. Prawdopodobnie także i Ty masz identyczne podejście. Nie bądź więc jedną z takich marek.

Czy wykorzystujesz Twittera w swojej strategii marketingowej? Jak wyglądają Twoje dotychczasowe zmagania z tą platformą? Podziel się swoimi doświadczeniami w komentarzach poniżej!

Subskrybuj, aby otrzymywać top artykuły, wskazówki i porady marketingowe.

GetResponse Sp. z o.o. potrzebuje danych zawartych w tym formularzu w celu dostarczenia Ci materiałów, o które wnioskujesz. Więcej informacji znajdziesz w Polityce Prywatności.

Dziękujemy za rejestrację!

Niedługo wyślemy Ci wiadomość email z potwierdzeniem zapisu.